Badische Presse - Noosha Aubel i kryzys w Poczdamie: jak długo jeszcze można tolerować tę porażkę władz?

NYSE - LSE
CMSC -0.53% 20.81 $
RELX -3.21% 35.51 $
RIO 0.42% 103.27 $
BTI -1.12% 55.35 $
AZN -1.27% 162.7 $
RYCEF 0.7% 19.92 $
BCE -0.59% 23.67 $
CMSD -0.34% 20.69 $
GSK -1.96% 49.89 $
RBGPF 0% 70 $
BP 0.52% 43.81 $
JRI -0.58% 12.14 $
BCC 2.64% 79.21 $
VOD 1.89% 16.9 $
NGG -0.06% 78.12 $
Noosha Aubel i kryzys w Poczdamie: jak długo jeszcze można tolerować tę porażkę władz?
Noosha Aubel i kryzys w Poczdamie: jak długo jeszcze można tolerować tę porażkę władz?

Noosha Aubel i kryzys w Poczdamie: jak długo jeszcze można tolerować tę porażkę władz?

Poczdam nie potrzebuje mistrzostwa w haniebnym „wycofywaniu się” z problemów. Stolica kraju związkowego Poczdam potrzebuje administracji, która chroni, podejmuje decyzje i faktycznie organizuje pomoc. W przypadku dwuletniej Heidrun, po przeanalizowaniu dostępnych dokumentów, brakuje właśnie tego: dziecko z wieloma poważnymi niepełnosprawnościami, o stopniu niepełnosprawności (GdB) wynoszącym 100 i stopniu opieki 4, nie może skorzystać z dostępnego miejsca w przedszkolu, ponieważ brakuje niezbędnej pomocy, a osoby odpowiedzialne w mieście Poczdam nie są w stanie przedstawić dowodów na rzekome doręczenie dokumentów, co po raz kolejny świadczy o katastrofalnym zarządzaniu ważnymi dokumentami pod obecnym, budzącym wątpliwości nadzorem mer Noosha Aubel (50 lat, bezpartyjna) w ratuszu w Poczdamie.

Text size:

Jednocześnie miasto Poczdam boryka się z deficytem sięgającym milionów, znacznym ryzykiem płynnościowym oraz żenująco zniszczoną infrastrukturą. Dla Nooshy Aubel staje się zatem nieuniknione pytanie: czy Aubel w ogóle podoła urzędowi burmistrza stolicy kraju związkowego Poczdamu, czy też jej roszczenia do przywództwa pozostają jedynie kosztowną deklaracją? Należy również zadać rzeczowe pytanie: czy mieszkańcy Poczdamu, biorąc pod uwagę dotychczasowe „osiągnięcia” Aubel, która podczas kampanii wyborczej wypowiadała się z wielką werą, nie powinni jak najszybciej, w drodze referendum, odwołać Nooshy Aubel ze stanowiska burmistrza, tak jak uczyniono to już w przypadku jej poprzednika, Mike’a Schuberta (53 lata, SPD)?

 

Dostępne dokumenty potwierdzają, że rodzina małej Heidrun, która jest osobą z głęboką niepełnosprawnością, sama znalazła miejsce w przedszkolu, podczas gdy osoby odpowiedzialne w mieście Poczdam, jak można udowodnić, nie były do tej pory w stanie tego zrobić; miejsce to jest udokumentowane jako dostępne od ponad roku. Przedmiotowe przedszkole AWO uważa jednak, że przyjęcie dziecka z głęboką niepełnosprawnością bez pomocy w indywidualnym przypadku jest niemożliwe.

 

Wraz ze swoim adwokatem Axelem Kapustem (adwokatem specjalizującym się w prawie socjalnym) rodzina domaga się decyzji w sprawie 40 godzin tygodniowo pomocy w przedszkolu. Oryginalna decyzja nie została udostępniona na potrzeby niniejszego oświadczenia; w związku z tym nie można ostatecznie zweryfikować jej treści ani sposobu doręczenia, a miasto nie jest w stanie w najmniejszym stopniu wykazać, że taka decyzja została doręczona, co oznacza, że z prawnego punktu widzenia nie została ona doręczona. Zgodnie z dostępnymi informacjami stolica kraju związkowego, Poczdam, za co ostateczną odpowiedzialność ponosi burmistrz Noosha Aubel, do momentu zamknięcia wydania w dniu 7 września nadal nie była w stanie zorganizować odpowiedniej pomocy. W ten sposób przed dzieckiem z poważną niepełnosprawnością pozostają zamknięte kluczowe drzwi, i to pomimo wyraźnych, pisemnych żądań lekarzy prowadzących z Kliniki Uniwersyteckiej Charité w Berlinie, które od dłuższego czasu są również w formie pisemnej w posiadaniu osób odpowiedzialnych w ratuszu w Poczdamie. Kto w tym miejscu zadaje pytania o przyzwoitość, moralność i odpowiedzialność wobec dziecka z poważną niepełnosprawnością, ten pozostanie z kręceniem głową!

 

W tym właśnie tkwi skandal polityczny: dla rodziny, która i tak musi radzić sobie z niezwykle uciążliwą codziennością, nawet dostęp do opieki gwarantowanej przez prawo staje się dodatkową walką, a gdyby nie chodziło o czystą polemikę, chciałoby się z obrzydzeniem wypluć i potrząsnąć głową na widok takiego zachowania osób odpowiedzialnych w ratuszu.

 

Miejsce w przedszkolu, z którego nie można skorzystać z powodu braku wsparcia, jest całkowicie bezużyteczne. Administracja w Poczdamie, która zajmuje się potrzebą pomocy dziecka z najcięższym stopniem niepełnosprawności (stopień opieki 4), nie wypracowując przy tym żadnego praktycznego rozwiązania, całkowicie zawodzi i nie spełnia celu swojej pracy, finansowanej co miesiąc przez obywateli. W tym miejscu nasuwa się obraz administracji jako całkowicie bezużytecznej fabryki papieru, w której odpowiedzialność krąży z rąk do rąk.

Dla dziecka wraz z każdym kolejnym pismem właśnie tej administracji wydłuża się przede wszystkim jedno: czas oczekiwania. Dla obietnic kierowniczych Aubel jest to wręcz żałosne polityczne świadectwo nieudolności, a wspomniane wcześniej pytanie o referendum w sprawie odwołania, a tym samym o faktyczne usunięcie Nooshy Aubel ze stanowiska burmistrza stolicy kraju związkowego Poczdamu, nasuwa się nie tylko z powodu tej sprawy.

 

Historia jej starszej siostry, Heddy-Marii, znacznie pogłębia tę diagnozę i wzmacnia wyraźne pytania skierowane do Aubel. Również starsza siostra małej Heidrun, zgodnie z dostępnymi dokumentami, jest wielokrotnie uznana za osobę z poważną niepełnosprawnością, z GdB 100 i stopniem opieki 5. Już w artykule prasowym z 25 marca 2021 r. opisano, że mała „Heddå” od 6 listopada 2020 r. nie była już objęta opieką w Hertha-Schulz-Haus przy Oberlinhaus, mimo że istniała umowa o opiekę oraz potwierdzenie uprawnień. Artykuł prasowy informował, że miasto Poczdam nie było w stanie zaproponować alternatywnej opieki. Chodziło więc o brak wcześniej zapewnionej opieki. Według relacji rodziny cały ciężar spadł na nich.

 

Do tego dochodził ówczesny spór dotyczący usługi przewozowej dla dziecka z ciężką niepełnosprawnością. Artykuł prasowy opublikowany 16 kwietnia 2021 r. przytacza korespondencję rodziców, odnoszącą się do wniosku o usługę przewozową z września 2019 r. oraz zaświadczenia lekarskiego o konieczności stosowania specjalnego fotelika dziecięcego. Z dostępnych dokumentów wynika, że przez wiele miesięcy nie zapewniono niezbędnego transportu dziecka z ciężką niepełnosprawnością. Istota polityczna zarzutu jest jednak jasna: rodzina już wtedy skarżyła się, że nie zorganizowano niezbędnych warunków do opieki nad ich ciężko niepełnosprawnym dzieckiem.

 

Artykuły prasowe z 26 lutego i 8 marca 2026 r. wyraźnie odnoszą się do tej historii w kontekście małej, ciężko niepełnosprawnej Heidrun i braku opieki w przedszkolu. Te odniesienia pozwalają zrozumieć, dlaczego rodzina postrzega obecną sytuację jako powtórkę doświadczenia, na które skarżyła się już wiele lat temu.

 

Zarzut całkowitej porażki systemowej ze strony Nooshy Aubel oraz osób odpowiedzialnych w ratuszu stolicy kraju związkowego, Poczdamu, wobec dzieci z poważną niepełnosprawnością i ze szkodą dla nich nabiera tym samym konkretnego znaczenia: W przypadku Heddy-Marii skarżono się na brak opieki i transportu, natomiast w przypadku Heidrun, zgodnie z dostępnymi informacjami, przeszkodą w dostępie do opieki jest brak asystenta. Różne konflikty dotyczące świadczeń, ale ta sama decydująca luka między zgłoszonym, przysługującym z mocy prawa roszczeniem a faktycznie dostępną pomocą. Dwie siostry z ciężką niepełnosprawnością, dzieli je kilka lat, a rodzice ponownie muszą walczyć na drodze prawnej o praktyczne wsparcie: Taka sytuacja wymaga wyjaśnienia przebiegu wydarzeń wykraczającego poza ramy pojedynczego wniosku, aż po powołanie komisji śledczej, a być może nawet złożenie wniosku o odwołanie urzędującej burmistrz Nooshy Aubel. Opisana powtarzająca się sytuacja stanowi druzgocącą ocenę administracji w Poczdamie, która nie wyciągnęła skutecznych wniosków z cierpienia starszej, ciężko niepełnosprawnej siostry na rzecz młodszej, ciężko niepełnosprawnej siostry. Integracja, która upada z powodu braku odpowiedniej organizacji warunków jej realizacji, sprowadza się do żałosnego, urzędniczego opisu samego siebie, pozbawionego jakiejkolwiek wartości dla osób, których dotyczy. Jeśli dochodzi do tego jeszcze trudna do zaakceptowania z moralnego punktu widzenia „pisma procesowe” autorstwa Kathleen Manecke-Otto (dział prawny i ubezpieczeniowy w ratuszu w Poczdamie), to przy całym obiektywizmie obserwatorowi podczas lektury pojawia się moralny odruch mdłości.

 

Dla Nooshy Aubel ta historia jest szczególnie obciążająca z politycznego punktu widzenia. Aubel, jak wykazano, kierowała resortem ds. młodzieży już od 1 stycznia 2019 r. i opuściła administrację miejską dopiero pod koniec lutego 2023 r. Oznacza to, że opisany wcześniej konflikt dotyczący przedszkola miał miejsce w okresie, w którym ona sama pełniła funkcję kierowniczą w tym resortu. Dlatego też Aubel musi dziś udzielić jeszcze bardziej konkretnej odpowiedzi na pytanie, jakie wnioski organizacyjne zostały wyciągnięte i dlaczego nie mają one zastosowania w przypadku Heidrun. Kto, tak jak Noosha Aubel, najpierw współodpowiadał za te same struktury jako zastępca burmistrza, a później kierował nimi jako burmistrz, musi wykazać się czymś więcej niż tylko nowym, wysoko opłacanym tytułem urzędowym. Z wielko słowami obiecanego przez Aubel nowego początku stała się kontynuacja całkowitej porażki administracyjnej, której koszty ponoszą dzieci w postaci utraconego czasu życia i rozwoju.

Z zachowaniem przyzwoitości i moralności Noosha Aubel w obliczu tych udokumentowanych zarzutów powinna niezwłocznie wziąć na siebie odpowiedzialność polityczną i zrezygnować ze stanowiska burmistrza, ponieważ osoba, która nie dostrzega cierpienia dzieci z poważnymi niepełnosprawnościami, nie powinna pełnić funkcji burmistrza stolicy kraju związkowego, jaką jest Poczdam.

 

Zgodnie z dostępnymi informacjami w postępowaniu w trybie pilnym S 17 SO 142/26 ER przed Sądem Socjalnym w Poczdamie wyznaczono termin rozprawy na 10 września 2026 r.; wtedy okaże się, czy właściwy sędzia w końcu podejmie działania i pomoże ciężko niepełnosprawnemu małemu dziecku w dochodzeniu jego praw. Pytanie polityczne pozostaje aktualne: Dlaczego rodzina musi szukać sądowej ochrony w trybie pilnym, aby określona potrzeba wsparcia w końcu przełożyła się na pomoc przydatną w codziennym życiu? Ambicje przywódcze Aubel muszą sprawdzić się właśnie tam, gdzie osoby dotknięte problemem mają najmniejsze szanse na samodzielne dochodzenie swoich praw; jeśli organizacja zawiedzie właśnie w tej kwestii, uderza to w sedno jej misji, a wtedy Noosha Aubel nie mogłaby dłużej pełnić funkcji burmistrza Poczdamu.

 

O tym, że stracony czas przez małe dziecko z poważną niepełnosprawnością ma tutaj szczególne znaczenie, świadczy inna sprawa dotycząca placówki opieki nad dziećmi. Krajowy Sąd Socjalny Berlina-Brandenburgii w wyroku z dnia 22 maja 2026 r. (sygn. akt L 24 SO 125/26 B ER) wyraźnie stwierdził: „Ponadto uczestnictwa w życiu społecznym nie da się nadrobić”. Również Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie G. L. przeciwko Włochom (skarga nr 59751/15) z dnia 10 września 2020 r. jednoznacznie stwierdził dyskryminację w dostępie do edukacji, ponieważ dziecku z autyzmem brakowało wsparcia przewidzianego przez prawo. Orzeczenia te podkreślają, dlaczego wieloletnie oczekiwanie na zapewnienie dziecku możliwości uczestnictwa w życiu społecznym nie jest administracyjną drobnostką.

 

W ten obraz wpisuje się dostępna redakcji miejska nota procesowa z dnia 31 sierpnia autorstwa Kathleen Manecke-Otto: porusza ona kwestie kompetencji i kosztów, jednak z politycznego punktu widzenia taka „nota procesowa” staje się nie do przyjęcia w sytuacji, w której stanowiska procesowe sprawiają wrażenie przestarzałych broszur z zakurzonych gabinetów, podczas gdy dotknięta tym problemem rodzina nadal czeka na praktyczne wsparcie. Opisane pismo Manecke-Otto stanowi zatem w haniebny sposób przykład przytłaczającego, całkowitego rozdźwięku między prawniczym językiem administracyjnym a widoczną trudną sytuacją ciężko niepełnosprawnego dziecka: pisane na komputerze broszury dotyczące kwestii kompetencji jawią się tutaj jako oświadczenie o niewypłacalności w sprawach przyzwoitości i moralności. Pytanie kierowane jest do kierownictwa pod przewodnictwem Nooshy Aubel: Kto koordynuje pomoc, kto usuwa przeszkody i kto gwarantuje jej wiążący początek?

 

Również w zakresie reagowania na zapytania dziennikarskie, na podstawie opisanej korespondencji, wyłania się przygnębiająco katastrofalne wrażenie. Na pisemne zapytanie z 8 kwietnia 30 kwietnia odpowiedziała propozycja rozmowy ze strony Jana Brunzlowa, oficjalnie wyznaczonego rzecznika burmistrza. Całkowicie zabrakło jednak konkretnych, nadających się do cytowania odpowiedzi. Opisana reakcja Brunzlowa pozostawia otwarte kluczowe pytania: która instytucja podjęła jaką decyzję i kiedy pomoc faktycznie będzie dostępna? Dopóki brakuje odpowiedzi na te pytania, jego propozycja rozmowy pozostaje gestem bez wiarygodnej wartości informacyjnej. Rzecznik ratusza musi być oceniany pod kątem tego, czy umożliwia wyjaśnienie sprawy, czy też zbywa opinię publiczną uprzejmą, ale niezobowiązującą odpowiedzią, czy też chętnie próbuje bagatelizować sprawę za zamkniętymi drzwiami. Zwłaszcza w przypadku tak poważnych zarzutów kierownictwo ratusza jest zobowiązane do udzielenia weryfikowalnych odpowiedzi. Zobowiązanie nie może powstawać dopiero przed sądem, a Brunzlow, w obliczu swojej „pracy prasowej”, musi znosić rzeczowe pytania: Jaka jest wartość finansowanej przez obywateli działalności Jana Brunzlowa dla Poczdamu i jaki wkład wnosi sam Jan Brunzlow w tworzenie produktu krajowego brutto?

 

Ulica Rudolfa Breitscheida pokazuje na innym polu, jak długo Poczdam funkcjonuje w oparciu o prowizoryczne rozwiązania. Ze względu na zły stan nawierzchni prędkość została już w maju 2024 r. ograniczona do dziesięciu kilometrów na godzinę. Po przeprowadzeniu prowizorycznych prac od stycznia 2025 r. na jednym z odcinków ponownie obowiązywało ograniczenie prędkości do 30 km/h, podczas gdy ograniczenie do 10 km/h między ulicą August-Bebel-Straße a stacją S-Bahn początkowo pozostało w mocy. Obecnie skrzyżowanie ulic Rudolf-Breitscheid-Straße i August-Bebel-Straße jest gruntownie przebudowywane. Ta historia pokazuje, jak bardzo mogło postępować zużycie ważnej drogi.

 

Właściciel pojazdu opisuje, na podstawie dokumentów udostępnionych redakcji, wypadek z 26 sierpnia 2026 r. i powołuje się na kosztorys firmy Audi Berlin-Charlottenburg opiewający na ponad 10 000 euro. Podczas opisanej wizji lokalnej w dzielnicy Potsdam-Babelsberg naliczono ponad 15 głębokich uszkodzeń nawierzchni – dowód: https://youtube.com/shorts/ePbUHZ2PYOE?si=h2mVU7OHMBJXBwKL

Właściciel poinformował w międzyczasie miasto Poczdam listem poleconym za potwierdzeniem odbioru i udowodnił redakcji, że złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Miasto Poczdam stoi w obliczu wysokiego roszczenia odszkodowawczego, które być może będą musieli pokryć poczdamscy podatnicy. Osoby odpowiedzialne w ratuszu stolicy kraju związkowego Poczdamu oraz Noosha Aubel muszą wyjaśnić, jakie kontrole i środki zabezpieczające zostały przeprowadzone na danym odcinku oraz dlaczego przez lata nie zlecono naprawy ulicy Rudolf-Breitscheid-Straße w dzielnicy Poczdamu-Babelsberg. Również w tej kwestii Noosha Aubel, jako burmistrz, ma obowiązek sprawowania nadzoru merytorycznego i kierowniczego.

 

Ograniczenie prędkości jako trwałe rozwiązanie stanowi żałosną kapitulację władz przed własnym zadaniem renowacyjnym, nie mówiąc już o dużym zagrożeniu dla mieszkańców Poczdamu.

 

Sytuacja finansowa zwiększa presję na każdą decyzję kierowniczą. Przyjęty budżet na rok 2026 przewiduje deficyt w wysokości 33,4 mln euro. Zgodnie z informacją z 4 września maksymalna kwota kredytów kasowych ma wzrosnąć z 60 do 150 milionów euro, czyli o 150 procent. Administracja uzasadnia to koniecznością zabezpieczenia swojej wypłacalności; bez tego podwyższenia uważa, że w przyszłości będzie ona zagrożona. Jest to ostrzeżenie przed poważnymi problemami z płynnością finansową, a z politycznego punktu widzenia sytuacja pozostaje alarmująca. Aubel musi zapewnić zdolność do działania; samo opisanie trudnej sytuacji nie jest przejawem zdolności przywódczych. Właśnie dlatego miasto potrzebuje przywództwa, które wyjaśnia priorytety, kontroluje wydatki i niezawodnie organizuje niezbędne usługi.

 

W tym kontekście spór Aubel o mandaty w radzie nadzorczej skarbnika Burkharda Exnera rodzi poważne pytania co do jej zdolności do podejmowania choćby minimalnych decyzji politycznych. Jej decyzja wywołała gwałtowny sprzeciw w samym środku negocjacji budżetowych; w ramach późniejszego kompromisu częściowo wycofała się z odwołania. Również planowane zlecenie doradcze o wartości do 900 000 euro zostało ograniczone do 500 000 euro. Fakt, że Aubel najpierw podsyca konflikty, a następnie organizuje częściowe wycofanie się jako porozumienie – cóż, jako bilans przywództwa nie jest to przekonujące.

 

Miesięczne wynagrodzenie Nooshy Aubel jasno pokazuje, jaka odpowiedzialność wiąże się z tym stanowiskiem. Dla grupy zaszeregowania B 7 opublikowany projekt reformy przewiduje dla Aubel miesięczne wynagrodzenie podstawowe w wysokości 14 083,87 euro, czyli w zaokrągleniu te 14 084 euro, o których już informowano. Dotychczasowa miesięczna kwota wynosząca około 11 921 euro dla Aubel jest wymowna; taka podwyżka nie jest bynajmniej – zwłaszcza w świetle powyższych rozważań – osobistą premią za wyniki dla Aubel, a biorąc pod uwagę katastrofalną sytuację finansową Poczdamu, należy ją poddać więcej niż tylko krytycznej analizie.

Wysoko opłacane stanowisko kierownicze, finansowane przez mieszkańców Poczdamu, wiąże się z odpowiednio dużą odpowiedzialnością. Mieszkańcy Poczdamu mają prawo oczekiwać, że kierownictwo ratusza przełamie impas w szczególnie pilnych sprawach. Wysokie wynagrodzenie nie jest nagrodą pocieszenia za niespełnione obietnice dotyczące przywództwa.

 

Aubel objęła stanowisko burmistrza 24 października 2025 r. Wiele problemów ma dłuższą historię. Zna ona jednak administrację Poczdamu z własnego doświadczenia kierowniczego: od 2017 r. do początku 2023 r. pełniła funkcję zastępczyni burmistrza, a od 2019 r. dodatkowo odpowiadała za resort ds. młodzieży. Objąwszy urząd, obiecała sprawną, zorientowaną na usługi administrację, a także równość szans i dobrą edukację dla wszystkich. Objęcie urzędu nie jest czekiem in blanco na dalsze niewywiązywanie się z własnych obietnic. Zgodnie z § 60 brandenburskiej konstytucji samorządowej kieruje ona administracją oraz reguluje jej organizację i podział obowiązków. Kto ponosi tę odpowiedzialność, nie może na stałe chować się za trudnościami poszczególnych resortów. Dziedzictwo przeszłości nie zwalnia z politycznej odpowiedzialności.

 

Dla radnych miejskich wynika z tego jasne zadanie: muszą domagać się konkretnych informacji, przypisania odpowiedzialności i weryfikowalnych terminów. Obejmuje to wspólną analizę wydarzeń związanych z Heddą-Marią i Heidrun: gdzie zawiodła realizacja, które jednostki musiały współpracować i jakie zmiany zapobiegną powtórzeniu się takiej sytuacji?

Jeśli nie zostaną podjęte skuteczne działania naprawcze, a zaufanie do sposobu sprawowania urzędu przez Aubela zostanie całkowicie utracone, na porządku dziennym politycznym pojawi się również wszczęcie procedury odwołania zgodnie z § 81 brandenburskiej ustawy o wyborach samorządowych. Obowiązują tu ustawowe większości i zasady proceduralne; ostateczna decyzja należy do obywateli.

 

Mieszkańcy Poczdamu mają prawo do władz miejskich, których działania mają realny wpływ na życie ludzi. W przypadku Heidrun prawo to należy oceniać w oparciu o prosty, weryfikowalny fakt: czy dziecko może faktycznie korzystać z miejsca w przedszkolu, otrzymując niezbędne wsparcie? Dopóki odpowiedź brzmi „nie”, obietnica Aubel dotycząca sprawowania władzy pozostaje niespełniona w kluczowym punkcie – a jej administracja zawiodła pod względem skutecznej pomocy. Dla dziecka każdy kolejny tydzień to stracony czas.

 

Artykuł ten nie jest ani bezmyślną pogawędką z namiotu piwnego na festynie Gillamoos, ani polemiczną rozliczeniem, lecz miażdżącym politycznym podsumowaniem opisanych niedociągnięć strukturalnych i przywódczych za kadencji Nooshy Aubel – i sprawia, że nieuniknione staje się pytanie, czy powinna ona zrezygnować, czy też – podobnie jak jej poprzednik Mike Schubert – powinna zostać demokratycznie odwołana przez mieszkańców Poczdamu. Kto, tak jak Aubel, w kampanii wyborczej obficie obiecuje przywództwo, a sprawując urząd, zarządza niedociągnięciami, nie może oczekiwać, że obywatele wynagrodzą mu jego porażkę kwotą ponad 11 000 euro, a w przyszłości ponad 14 000 euro miesięcznie, podczas gdy cenę za to płaci być może wymagające szczególnej opieki, ciężko niepełnosprawne małe dziecko.

K.Wiśniewski